Ogarniamy: Planowanie badań do pracy magisterskiej (lic, doc)

13 października 2021 | author

Facebook

Co tu robisz strudzony wędrowcze? Zjawiasz się tu przypadkiem, przejazdem, czy szukasz Wiedźmina (yesu, ile jeszcze do nowego sezonu)? Jeśli sprowadza Cię przypadek – to może się rozgość, miejmy nadzieję, że od czytania nie stanie Ci się krzywda. Jeśli jesteś tu przejazdem, upewnij się, że Twoja ścieżka jest w zgodzie z pierwszą częścią tego poradnika. Jeśli interesują Cię Cavill albo Chalotra – sorry, ale Netflix jest od wyjścia na prawo. Powody dla których piszemy ten blog znajdziesz tutaj.

Tymczasem my staramy się pomóc Ci doprowadzić swoją pracę mgr/doc/lic do porządku i ułatwić całą tę przeprawę. Niech to będzie przyjemna podróż a nie targanie jakiegoś Pierścienia do środka płonącej góry przez pół świata. Tym razem zajmiemy się sprawami badawczymi.

JAK POPRAWNIE PRZEPROWADZIĆ BADANIA DO SWOJEJ PRACY?

Teoria napisana? Hipotezy i pytania badawcze postawione? Czas na część badawczą? A może z nadmiaru wolnego czasu chcesz sobie coś zbadać, na przykład związek długości brody z poczuciem samouwielbienia? No to nic więcej nie trzeba, już tylko ubrać opaskę do ulubionego sportu walki, puścić energetyczną muzykę i wybiec z domu… Tylko dokąd? Jak żyć? Jak udźwignąć to brzemię pracy badawczej? W którą stronę najpierw?

W poprzedniej części poradnika pisaliśmy o tym jak sformułować hipotezy. Dziś zajmiemy się wykonaniem najprostszych możliwych badań: jak zrobić to z głową, oraz innymi częściami ciała.

JAKIE NARZĘDZIA BADAWCZE WYBRAĆ?

Wiemy, że masz fantazję i ambicje, ale większość badań jakie przeprowadzają młodzi badacze to, albo badania ankietowe, albo proste eksperymenty. W obu przypadkach wszystko zależy od tego co chcemy badać. Obiekt badania, czy też badane zjawisko podporządkowane jest Twoim hipotezom, a te możemy podzielić na kwestionariuszowe/samoopisowe i eksperymentalne/zakładające wpływ (relatywnie obiektywne zjawiska). Zadaj sobie pytanie – czy to co chcesz zmierzyć widać z zewnątrz człowieka 🙂 Chcesz badać poziom lubienia czekolady, samooceny, albo poczucie stresu? Badany musi coś zadeklarować, opisać siebie, określić coś czego nie widzisz Ty, to właśnie zmienne samoopisowe. Chcesz zbadać ilość zjedzonej czekolady, albo poziom pobudzenia po wypitych pięciu kawach – możesz to obserwować i notować z zewnątrz. Te pierwsze to najczęściej badania korelacyjne (najczęściej kwestionariuszowe), te drugie to zazwyczaj eksperymenty lub quasi-eksperymenty (mocno upraszczając sprawę). Mamy to? Dzwonimy po pizzę?

BEDE GRAŁ W GRE! BEDE ROBIĆ ANKIETY!

Great succes! Ale skąd je wziąć? Może zacznijmy od tego, że ankiety mają zmierzyć jakieś zjawisko, na przykład poziom stresu w pracy. Na początek, zanim wpadniesz na pomysł że stworzysz własne narzędzie, poszukaj lepiej gotowego narzędzia badawczego. To nie zawsze jest oczywiste, ale przed Tobą było już tysiące śmiałków badaczy i lepiej jest użyć czegoś co już jest sprawdzone. Dlaczego? To trochę jak z ciastem – po co wymyślać sernik, skoro już został wymyślony? Nie lepiej wziąć gotowy przepis zamiast łączyć przypadkowe składniki z nadzieją, że to się w ogóle upiecze? To mnóstwo dodatkowej pracy, badania pilotażowe, procedury psychometryczne etc. Własne narzędzie? A komu to potrzebne? A dlaczego?

Nadal coś Cię ciągnie w stronę własnego narzędzia: stay where you are. Zapamiętaj: własne narzędzie = długa i żmudna procedura udowadniania, że sernik jest sernikiem (tzw. walidacja narzędzia badawczego). A my w następnym odcinku spróbujemy Ci opisać gdzie szukać i jak wybrać kwestionariusz, który będzie dla Ciebie najlepszy!

BEDE ROBIĆ BADANIA, EKSPERYMENT!

[Odgłos błyskawicy, „iiigooor, to żyje, to żyyyjeee!”]. Czym się różni taki eksperyment od badania ankietowego? W eksperymencie Twoim zadaniem jest zanotować jakieś zdarzenie, jakąś zmianę, w następstwie jakiegos działania (zwanego manipulacją). Ile cukierków zjadł badany w t-shircie z napisem metallica? Czy połknął czerwoną czy niebieską pigułkę? Jakie miał ciśnienie przed a jakie po wypiciu tego monsterka? Niezależnie od tego jaki eksperyment przeprowadzisz zawsze na końcu będziesz miał jakiś wynik, a przed jakąś manipulację (z ankiety też dostaniesz ostatecznie jakiś wynik, tu podobieństwa się kończą). Niestety – ilość schematów eksperymentalnych jest tak duża, że nie sposób opisać nawet drobnego skrawka tego na co należy zwrócić uwagę podczas wybierania metody. Ale mamy dla Ciebie coś innego.

Pomyśl o tym ile razy ktoś musiał spróbować, zanim nagrał filmik w którym butelka upada akurat denkiem na stolik. Tak, dokładnie – czasem setki razy. Wyobraź sobie, że każdy badacz – ten którego cytujesz w swojej pracy, a także Ty –  musi wiele razy spróbować zanim uda mu się pokazać innym fajną sztuczkę. Nie wątpimy, że masz świetną intuicję, ale chcesz ryzykować odkrywanie koła na nowo? A propos tego badacza co był przed Tobą… Jeśli coś zostało opublikowane, to znak, że ktoś już odwalił za Ciebie kawał roboty. Spróbował parę razy, wykombinował jakąś metodę… a co najważniejsze nie tylko on, ale jego recenzenci, grono redakcyjne, a także inni badacze z całego świata mogli jednogłośnie stwierdzić, że to ma sens, że nadaje się na Insta i będzie dużo wyświetleń. Wniosek – zabawę w eksperymenty także zacznij od przeszukania literatury – czy ktoś już badał coś podobnego? Jeśli tak, to jakiego użył sposobu? Zainspiruj się; jak to mawia Twój ulubiony wujek Google Scholar „stań na ramionach olbrzymów”. Podpatrz metody i narzędzia badawcze, inspiruj się schematami i użytymi narzędziami – przede wszystkim zaoszczędź sobie nerwów i powtarzania tego samego kilka razy. Także – skorzystaj z doświadczenia innych badaczy, unikniesz błędów które oni musieli popełnić zanim się udało tę butelkę wylądować.

JESZCZE SŁÓWKO O DANYCH

Tymczasem, ważna porada w kwestii kolekcjonowania danych z eksperymentu (lub quasieksperymentu). Ogranicz zmienne demograficzne. Co to takiego? Twój badany będzie przydzielany pewnie do jakiejś grupy kontrolnej, albo eksperymentalnej i to pewnie zanotujesz na jakimś swoim arkuszu, prawda? Tak samo pewnie zanotujesz jego płeć. I może jeszcze wiek. I może jeszcze wykształcenie. Albo dochód, miejsce zamieszkania, ilość posiadanych zwierząt, ulubioną knajpę na śródmieściu, profil na Insta… Stop. Wiemy, że wschodząca gwiazda nauki chce jak najwięcej, ale zadaj sobie zawsze ekonomiczne pytanie – czy naprawdę jest Ci to potrzebne? Czy w Twojej teorii jest w ogóle mowa o wykształceniu? Badasz czy kobiety i mężczyźni różnią się ilością spędzanego czasu w lokalu gastronomicznym „Orzeł II” – do czego Ci potrzebne wykształcenie Twoich badanych? Pomyśl o tym tak: jeśli bez tego Twoja praca da się zamknąć, to traktuj to jak zbyteczne.

OK, już niedaleko, w następnym odcinku porozmawiamy o tym gdzie zapisać swoje wyniki; dla badań ankietowych podejmiemy batalię „papier-ołówek vs arkusz elektroniczny” a dla badań eksperymentalnych pogadamy jak zapisywać wyniki z ładem i składem.

Nie trać nadziei. Skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. Obejrzyj coś znanego, poczytaj książkę i posłuchaj mistrza zen.

<wróć