Jak wybrać „dobry” kwestionariusz do badania?

15 października 2021 | author

Facebook

Uszanowaneczko! Jeśli trafiasz tu bez zaznajomienia się z poprzednimi wpisami, które przygotowują Cię do ogarnięcia swojej pracy badawczej, to na wszelki wypadek odeślemy Cię do rozdziału naszego poradnika w którym opisujemy jak prawidłowo postawić hipotezy badawcze i zaplanować badania. Jesteś z nami od początku semestru? Super, wpisujemy Ci obecność! 🙂 Tymczasem zajmijmy się kolejnym problemem o który badacz(ka) się potyka – wyborem odpowiedniego narzędzia badawczego.

WYBIERAMY FAJNĄ ANKIETĘ – DLACZEGO TO WAŻNE?

Załóżmy że będziesz robić badania ankietowe (inna nazwa to badanie kwestionariuszowe). To znaczy dasz badanym do wypełnienia jakiś arkusz (papierowy bądź elektroniczny) i będziesz na podstawie takiego arkusza wyciągać jakieś wnioski. Ankieta ma coś zmierzyć u badanych – na przykład poziom zadowolenia ze znalezionego w sieci bloga, albo poziom ekstrawersji. W dalszej kolejności są dwie opcje – będziesz robić badanie korelacyjne lub badanie międzygrupowe. Innymi słowy zestawisz poziom ekstrawersji z zadowoleniem z bloga albo porównasz ekstrawersję u kobiet i mężczyzn. O tych dalszych krokach jeszcze porozmawiamy, ale na ten moment po prostu musisz, ale musisz to wiedzieć, że im lepsze narzędzie do badania wybierzesz, tym lepsze wyniki i w łatwiejszy sposób uzyskasz. Oczywiście – możesz upiec ciasto w szklance, albo prasować spodnie wiadrem, nikt Ci nic nie zabrania, ale dobranie odpowiedniego narzędzia zmniejszy Ci czas spędzony na czynności (a to co zaoszczędzisz możesz np. poświęcić na przeglądanie zdjęć kotów). Zaufaj nam, widzieliśmy już różne rzeczy, niektóre były straszne, studenci i studentki słono płacili za popełniony błąd, w tle smutna muzyka fortepianowa, deszcz za oknem, napisy na czarnym tle… a wszystko wynikało z tego, że użyli narzędzia które nie miało ładu i składu.

GDZIE JE ZNALEŹĆ?

W sieci! 🙂 Na początek odrzuć wszelakie pomysły na samodzielne robienie narzędzi badawczych (napiszemy o tym jeszcze). Możesz wierzyć lub nie, ale na 99% do badania dowolnego zjawiska już jakiś gotowy kwestionariusz. Badasz samoocenę? Twoim zadaniem jest wpisać w wyszukiwarkę Google „samoocena kwestionariusz”, to samo na EBSCO i Scholar (obie wyszukiwarki bardzo, ale to bardzo polecamy). Ewentualnie PubMed. Jeśli nie znajdziesz czegoś od razu, to poszukaj w wersji angielskiej „self-esteem questionnaire” (zwykle wystarczy tłumacz Google Translate, który na ten moment już bardzo dobrze sobie radzi z pojęciami naukowymi). Wyszukiwarka wysypie Ci mnóstwo wyników, będzie je trzeba przejrzeć zgodnie z propozycjami poniżej. Czasem znajdziesz tylko zajawkę („heeej, to super kwestionariusz, znajdziesz go w Czasopiśmie z 1999r”) i konieczne będzie podreptanie do biblioteki, ale to się zdarza coraz rzadziej – większość metod kwestionariuszowych jest już zdigitalizowana (czyli do znalezienia w sieci) i dostępna z poziomu wyszukiwarki.

KTÓRY KWESTIONARIUSZ WYBRAĆ?

Tak jak napisaliśmy – zwykle do wyboru masz mnóstwo gotowych narzędzi. Ponownie – jedne mogą być lepsze a inne gorsze. Żeby nie okazało się, że będzie Ci smutno za chwilę, przy wybieraniu posłuż się poniższą listą – im więcej punktów spełnisz, tym bliżej Ci do gwiazd!

Oto kolejność priorytetów:

  1. Nadrzędna zasada do przyjęcia: kieruj się prostotą – w nauce rzeczy zwykle tym lepiej działają im mają prostszą konstrukcję. Nie chodzi jednak tylko o wybór np. najkrótszego narzędzia – chodzi o to, żeby jego użycie było maksymalnie proste i zrozumiałe.
  2. Rozważ kwestionariusz, który pojawił się w Twojej teorii. Jeśli pamiętasz ze swojej części teoretycznej, że Kovalsky badał samoocenę kwestionariuszem X, to Ty też go wybierz. Będzie Ci łatwiej odnosić się do teorii i napisać dyskusję. Naturalnie może się okazać że cytowani w Twojej części teoretycznej badacze korzystali z różnych narzędzi, albo użyte przez nich narzędzia nie spełniają poniższych wytycznych – wówczas, poważnie, skonsultuj się z kimś doświadczonym (np. z promotorem, albo zadaj nam pytanie via FB).
  3. Jeśli masz do wyboru kilka kwestionariuszy to wybierz taki który ma polską adaptację (nie każdy Twój potencjalny badany zna 15 języków). Oczywiście z jakichś przyczyn możesz wpaść na pomysł przetłumaczenia sobie jakiegoś niszowego narzędzia – owszem, możesz to zrobić, ale w różnych mądrych książkach znajdziesz informacje, że dosłowne tłumaczenie narzędzi kwestionariuszowych wykrzywia najczęściej ich treść na tyle, by zaburzać wyniki. Wówczas konieczne jest sprawdzanie czy translacja się udała, wykazywanie że narzędzie zachowało swoje właściwości… długa to droga, lepiej wybrać prostszą ścieżkę i poszukać czegoś gotowego.
  4. Sprawdź jak wiele razy ten kwestionariusz był cytowany (możesz sprawdzić na na Scholar i EBSCO); jeśli tym narzędziem posługuje się tylko wąska grupa Szoszonów Nadbałtyckich, to znaczy że to nie jest dobre i sprawdzone (są powody dla których pewne narzędzia nie zdobywają popularności, na przykład skrzyżowanie noża z widelcem). Jeśli narzędzie wybierane jest często, czyli używane w wielu pracach, czyli często cytowane – to trochę tak jak najczęściej kupowany produkt – pewnie i Ty się nie zawiedziesz.
  5. Szukaj narzędzi które są znane w świecie nauki: po Twojej uczelni od lat 30-tych ubiegłego wieku krąży jakiś kwestionariusz, ale żaden periodyk lub czasopismo go nie wydało? Nie znają go w Pracowni Testów Psychologicznych? Podejrzana sprawa… Unikaj kwestionariuszy które nie były opublikowane – chyba że ktoś to kontroluje; oto wyjątek: czasami zdarza się, że uczelnia (promotor) pracuje nad jakimś narzędziem i zaprasza Cię do udziału w jego testowaniu – wówczas, masz narzędzie które jeszcze nie było opublikowane, ale robisz to pod okiem kogoś bardzo doświadczonego; także czilałt. W przeciwnym wypadku – totalnie takim narzędziom mów „nie„.
  6. Sprawdź czy to narzędzie ma dostępny klucz. Klucz narzędzia to instrukcja obliczania wyników. Na przykład informacja o tym jaka punktacja przysługuje badanemu za odpowiedzi na każde pytanie (np. „tak = 0, nie = 1”) oraz informacja o tym które pytania ze sobą zsumować (np. „żeby uzyskać wynik poziomu zadowolenia zsumuj uzyskane punkty dla pytań 1, 7, 9 i 12”). Bez klucza nie da się uzyskać wyniku badania – respondenci coś tam wypełnią, będzie wiadomo co zaznaczyli, ale nie będzie wiadomo co to znaczy. Bez klucza narzędzie jest zwykle bezużyteczne. Jeśli znajdziesz narzędzie musisz wykombinować od razu do niego klucz, te dwie rzeczy są nierozerwalne jak Pinki i Mózg, jak Jessie i James, jak… no po prostu są nierozerwalne. W większości przypadków, jeśli wyszukujesz narzędzie przez Scholar i znajdujesz PDF z artykułem naukowym opisującym narzędzie gdzieś w artykule taka instrukcja będzie. Koniecznie, ale to koniecznie sprawdź czy coś takiego masz. Najgorsze co widzieliśmy to sytuację: pewien autor za darmo udostępnia swoje narzędzie a potem znienacka oczekuje kilkuset dolarów za klucz do tego narzędzia. Nie wpadnij w tę pułapkę! Oczywiście – możesz się od razu zdecydować na rozwiązania komercyjne, na przykład zbiór elektroniczny PTP sprzedaje drogą wysyłkową narzędzia wraz z kluczem… ale z naszej perspektywy jest wiele otwartych rozwiązań i narzędzi które znajdziesz w komplecie w sieci za darmo, nie naruszając żadnych praw, np. tu.
  7. Unikaj trudnych w obsłudze. Rzuć okiem na ten kwestionariusz i sprawdź czy rozumiesz jego pytania i konstrukcję. Niezrozumiałe pytania utrudnią Ci zebranie danych które będą miały sens („czy gdybyś nie mógł mówić to byś powiedział ę”). Dziwne odpowiedzi które badany będzie miał do zaznaczenia również źle świadczą o takim narzędziu („takkkkk, nein, pozdro600”). Podobnie dziwny klucz/punktacja wyników („przemnóż przez -0,71 odpowiedzi c i dodaj do tego pytania 2-3 jeśli zaznaczył c w dwóch nieparzystych”) – omijaj z daleka, to dzieło diabła!
  8. I jeszcze jedno, wystrzegaj się pytań otwartych, czyli takich na które badany może sobie udzielić dowolnej odpowiedzi (chyba, że jesteś Zygmuntem Freud’em Dża Rastafaraj II). Jeśli trafiasz na takie narzędzie i takie odpowiedzi są jego głównymi elementami, to… kurczę, słaba opcja, i w ogóle bez RiGCz’u. Dążymy do tego, żeby narzędzie miało do zaznaczenia jednoznaczne odpowiedzi (najlepiej na jakichś skalach) i jednolitą punktację. Jeśli oprócz tego dodaje jakieś pytania otwarte, np. „czy chcesz coś dodać”, ale nie stanowią one osi kwestionariusza, to spoko, martwimy się kwestionariuszami które są oparte o treści otwarte.

Oczywiście – mogą się zdarzyć sytuacje w których z jakiegoś sensownego powodu wybrane przez Ciebie narzędzie (albo wybrane przez kogoś dla Ciebie) nie spełnia wyżej wymienionych punktów. Zakładamy oczywiście, że masz to pod kontrolą, ale – hej, może jednak warto na wszelki wypadek podpytać kogoś (nas? ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) o to czy podążasz dobrą drogą? Może warto np. z promotorem przedyskutować kwestię tego, czy aby na pewno narzędzie którego używasz będzie dla Ciebie bułką z… hmm… z chlebem? A póki co – pamiętaj, nie musisz spełniać wszystkich punktów powyżej, chodzi o to że cel nie jest drogą, cośtam cośtam, droga samuraja, cośtam cośtam. Po prostu spróbuj to ogarnąć tak jak Ci napisaliśmy, z wiarą w lepsze jutro. Co będzie to będzie.

<wróć