Kwestionariusz on-line: jak zrobić taki fajny?

21 października 2021 | author

Facebook

W poprzednim wpisie rozmawialiśmy na temat tego, jaki wybrać portal do tworzenia kwestionariusza on-line. Inne nazwy tego zjawiska to formowanie kwestionariusza elektronicznego, robienie ankiety, tworzenie formularza… nie ma znaczenia jak to zwą. Chodzi o to, że gdzieś w internetach trzeba zrobić formularz ankiety który ktośtam będzie potem wypełniał. W naszym poprzednim wpisie (serio, weź przeczytaj) pisaliśmy dlaczego wybrać Formularze Google, lub analogiczne rozwiązanie Microsoftu. Teraz czas dowiedzieć się jak sprawić, że ten kwestionariusz będzie „fajny”. I jak zrobić, żeby Ci „fajnie” przygotował dane do dalszej pracy.

Zanim pójdziemy dalej – analogiczne rozwiązania do kwestionariuszy Google proponuje Microsoft (nazwa Forms / Formularze jest nawet taka sama). Większość poniższych informacji aplikuje się 1 do 1 dla obu. My opisujemy to na przykładzie Google.

JAK POPRAWIĆ JAKOŚĆ KWESTIONARIUSZA I ZMNIEJSZYĆ SOBIE ILOŚĆ PRACY?

Wybierasz Formularze Googla i dołączasz do naszego prężnie rozwijającego się teamu? No i git, sztywniutko mordeczko! Jesteś w dobrym miejscu i w dobrym czasie. To teraz garść porad które sprawią, że Twój kwestionariusz to będzie Lamborghini wśród darmowych kwestionariuszy.

Uwaga ogólna – poniższe sugestie pomogą Tobie i Twoim badanym w uzyskaniu prostych, rzetelnych i łatwych w przygotowaniu wynikach. Im więcej poniższych porad uda Ci się zastosować, tym lepiej. Nie załamuj się jednak jeśli coś w Twoich badaniach nie będzie działało u Ciebie, to nie koniec świata, nie przyjedzie FBI i nie zabiorą Cię na Waterboarding w Zatoce Guantanamo – po prostu będziesz mieć nieco więcej pracy później. A co te zwariowane studenty nie lubio bardziej niż praco?

Pamiętaj o tym, żeby odpowiedzi na ważne pytania i sekcje były wymagane od badanego. Dziel też ankietę na sekcje – osobno demografia, osobno każdy arkusz (kwestionariusz). To sprawi że dla badanego ankieta będzie przejrzysta i w pewnym sensie odczuwalnie krótsza (podział na kilka mniejszych niż jedna bardzo długa). Z większą chęcią badani wypełnią taki kwestionariusz niż widoczne od razu 300 pytań.

Tak w ogóle to ograniczaj ilość pytań. To jasne że chcemy się dowiedzieć o ankietowanym jak najwięcej, ale co na to ankietowany? Da radę po dwusetnym pytaniu w ogóle przeczytać co wypełnia? Zastanów się, czy jest coś co możesz wywalić – zwykle to odnosi się do kwestii demograficznych. Jeśli w podstawie Twoich badań nie chcesz porównywać ze sobą osób wolnych i w związkach, to do czego ma Ci służyć to pytanie w Twojej ankiecie? Daj badanemu odsapnąć. Zostaw sobie tylko najważniejsze zmienne biodemograficzne: płeć i wiek, a potem zastanów się czy interesuje Cię wykształcenie lub miejsce zamieszkania. Ograniczaj ilość pytań jeśli jest to możliwe.

Jeśli coś nie jest bezpośrednim obiektem Twoich badań to zmniejszaj też ilość kategorii w pytaniach jednokrotnego wyboru. Im więcej badany ma pól do wyboru tym jemu jest trudniej wybrać, a Tobie potem analizować odpowiedzi. Przykładem może być miejsce zamieszkania – wieś, małe miasto (do 50k), duże miasto wystarczy i jest dla badanego intuicyjnie zrozumiałe, nie trzeba dzielić małych miast na takich do 1000-2000 mieszkańców, potem 2000-5000 mieszkańców i tak dalej. Innym przykładem może być podział wykształcenia na wyższe niepełne, 1 rok studiów, licencjat i tym podobne. Jeszcze raz jednak ten akapit tyczy się pytań niezwiązanych z Twoimi badaniami. Jeśli badasz związek wielkości miejscowości zamieszkania z wykształceniem – ograniczenie nie jest spoko. Ale pewnie łapiesz różnicę?

Unikaj pól wielokrotnego wyboru. Są koszmarem statystyki i metodologii. To nie jest łatwe w wytłumaczeniu, a Ty pewnie nie masz na to czasu, ale jeśli to możliwe absolutnie ale to absolutnie nie pozwalaj badanym na wybranie więcej niż jednej odpowiedzi. Interpretacja zebranych w ten sposób wyników nastręczy Ci więcej problemów niż możesz przypuszczać – a jeśli ktokolwiek Ci powie, że “wcale nie” to jest bardzo w błędzie i robi to źle. 😛

Opcja “inne” może być ciekawym dodatkiem do odpowiedzi, ale – na Wszystkie Śmieszne Koty Internetu – za wszelką cenę unikaj otwartych odpowiedzi.

Widoczna na rysunku opcja inne została dodana ręcznie, a nie z użyciem opcji “dodaj inne”, ponieważ ta druga pozwala badanym na wpisanie tam własnej odpowiedzi. Dostaniesz w efekcie dużą ilość kategorii z którymi nie wiadomo co potem zrobić.

W ogóle – jeśli zamierzasz zbierać odpowiedzi na pytania otwarte, zastanów się czy wiesz co robisz, bo badania ilościowe i pytania otwarte nie idą ze sobą w parze (w małej skali) i interpretacja wyników czy kodowanie kategorii to może być zło większe niż wszyscy antagoniści DC i Marvela razem wzięci. Nope. Nie. Niet. No. Bring flamethrower.

Jeśli mierzysz zmienne ciągłe (takie numerki, to co ma w sobie jakieś cyfry) – na przykład wiek, wzrost i tym podobne – nie nadawaj własnych kategorii, tylko zmuś badanego by podał liczbę. Na zajęciach ze statystyki podstawowej i kursach metodologii uczą że badany nie powinien podawać przedziałów np. wieku w postaci “18-35”, “35-40” tylko wpisać swój wiek w postaci numerycznej “27” bo obniżasz w ten sposób jakość i dokładność pomiaru, a próba odkręcenia tego potem będzie przypominało próbę przerobienia stolika z IKEA z powrotem na drzewo.

Tutaj w ogóle warto dodać, że Wiek i inne zmienne numeryczne ustala się w Arkuszach Goole polem tzw. krótkiej odpowiedzi i arkusz sam automatycznie nam zaproponuje sprawdzenie czy badany podał poprawną odpowiedź (wpisał wiek, a nie np. ulubioną markę piwa).

Jeśli sednem Twojego badana będą jakieś kwestionariusze psychologiczne – wybierz sprawdzone i proste narzędzia. Pisaliśmy o tym trochę tutaj a trochę tutaj. W skrócie – jeśli możesz to: a) unikaj autorskich narzędzi; b) poszukaj znanych i sprawdzonych kwestionariuszy o długiej tradycji; c) wybieraj przede wszystkim takie, które mają prostą konstrukcję – tzn. badany musi wybrać odpowiedzi na serii skal Likerta.

Jak już masz spójne (czyli dobre) narzędzia badawcze, które dla każdego pytania mają tę samą skalę odpowiedzi (czyli najlepsze), używaj tzw. siatek jednokrotnego wyboru, które wyglądają tak:

Nie tylko dlatego że serię pytań wkleisz używając starego dobrego Ctrl+C/Ctrl+V, oraz tego że numerację skali opracowujesz tylko raz. Przede wszystkim dlatego, że kwestionariusz wówczas najbardziej przypomina osobie badanej klasyczny papierowy, oraz że bardzo przejrzyście i krótko wygląda strona z nią:

Obawiasz się, że możesz sobie potem nie poradzić z przerzuceniem wyników do SPSS/Statistica? Oto sztuczka pozwalająca na łatwiejszy import danych do tych programów. Jeśli masz możliwość to zmień w ankiecie nazwy odpowiedzi na rzecz numerów. To znaczy przenieś tytuły możliwych odpowiedzi do osobnej sekcji, a w samej ankiecie zostaw tylko numery podając ich legendę:

Jak widzisz na rysunku, w siatce zostały pozostawione numery, a ich legenda znalazła się w osobnej sekcji – sekcji typu “tytuł sekcji”. Pozwala ona na zatytułowanie kwestionariusza i dodanie do niego komentarza z instrukcją dla badanego. Estetycznie niewiele się zmieni dla badanego:

a dla Ciebie będzie to niezwykłe ułatwienie. SPSS i Statistica świetnie sobie radzą z cyframi, pola tekstowe trzeba kontrolować. Ty będziesz mieć tę jedną rzecz z głowy.

Tak naprawdę wszystkie powyższe porady są całkowicie wystarczające do ogarnięcia sobie naprawdę dobrego badania. Google pozwoli na stworzenie w udostępnieniu prostego linka do tego badania który możesz wkleić np. na FB, albo rozesłać do znajomych lub współpracowników (ach, całe biuro siedzi i wypełnia ankiety!).

PASUJE?! 🙂

Bonus – zmotywuj osoby badane do wypełnienia akurat Twojego kwestionariusza! Dodaj ciekawy opis, śmieszne zdjęcie, może jakoś się odwdzięcz innym osobom (ja wypełnię Tobie, Ty wypełnij mi). Znajdź miejsca w sieci gdzie udostępnisz taki kwestionariusz – może fora tematyczne? Może grupy FB zainteresowane tematem? Badasz poziom spożycia Sushi vs Sajgonek – znajdź może miejsce gdzie siedzą ludzie zainteresowani kuchnią Azji.

Na koniec, należy dodać, że pewnie nie wyczerpaliśmy tematu. Pamiętaj że wpis dotyczy dość standardowych rozwiązań dość standardowych problemów. Na przykład ciekawy jest problem tego czy podawać nazwę kwestionariusza i informację o tym co on mierzy, albo czy do opisu badania powinno trafić info o tym czego badanie dotyczy (naszym zdaniem nie, ale to bardzo złożony wątek i udzielenie prostej odpowiedzi może nie być możliwe). Czegoś tu nie znajdujesz? Napisz nam o tym, skomentuj, spróbujemy pomóc, albo rozszerzyć ten wpis.

<wróć